fot. Ofiara cholery przed i po zarażeniu (domena publiczna).

22 października 1866 roku dobiegła końca epidemia cholery w Poznaniu. Straszliwą chorobę do miasta przywleczono prawdopodobnie z Pomorza. Pierwszym zidentyfikowanym chorym był rybak ze Szczecina, pracujący w gospodzie rybackiej na Starym Rynku. Trafił on do szpitala w dniu 18 czerwca 1866 roku. W zamieszkiwanej przez niego gospodzie zakwaterowanych było także kilku innych rybaków z tego samego miasta. Tymczasem w Szczecinie cholera zbierała żniwo już od wielu tygodni…

Cholera jest ostrą i zaraźliwą chorobą zakaźną przewodu pokarmowego, której przyczyną jest spożycie skażonego pokarmu lub wody. Podstawowymi objawami cholery są obfite biegunki i wymioty. Zmiany chorobowe u chorych na cholerę manifestują się poprzez: zmarszczenie skóry, zmianę głosu (tzw. „vox cholerica”), zapadnięcie oczu i wyostrzenie rysów twarzy (tzw. „facies cholerica”). Choroba ta została nazwana „niebieską śmiercią”, ponieważ skóra osoby może stać się niebieskawo-szara z powodu odwodnienia. Współcześnie, dzięki powszechnym szczepieniom, cholerę cechuje śmiertelność na poziomie ok. 1%. Jednak w XIX wieku w zależności od dostępu do opieki lekarskiej lub jej braku, umieralność na tę chorobę oscylowała w przedziale 20-50%. Zmarli na nią m.in. polski wieszcz narodowy Adam Mickiewicz, słynny filozof Georg Hegel, czy wybitny wynalazca Nikola Tesla.

Poznański przypadek epidemii cholery wpisywał się w wybuchającą co jakiś czas pandemię tej choroby na całym świecie. Ogółem w historii było siedem takich pandemii. Najstraszliwsza w dziejach odmiana cholery miała miejsce w latach 1852-1860, kiedy to w jej wyniku śmierć na świecie poniosło nawet do 200 milionów ludzi.

Wysoka śmiertelność cholery spowodowana była w dużej mierze brakiem wiedzy medycznej. Dopiero w 1854 roku odkryto w jaki sposób choroba ta się rozprzestrzenia. W roku 1885 opracowano pierwszą skuteczną szczepionkę, a pierwszy skuteczny antybiotyk powstał w 1948 roku. Pomoc lekarska w tym okresie polegała więc głównie na dbaniu o to, aby pacjent się nie odwodnił. W szeroko pojętej pomocy dla chorych prym wiódł Kościół Katolicki.

Wydarzenia z 1866 roku w Poznaniu zbiegły się w czasie z niedawno zakończoną wojną prusko-austriacką. Należy wyjaśnić, że był to jeden z przełomowych konfliktów zbrojnych, który otworzył Otto von Bismarckowi drogę do zjednoczenia Niemiec. Dlatego Dziennik Poznański 22 października tegoż roku raportował:

Rok dzisiejszy nie tylko w dziejach pamiętne zajmie stanowisko ze względu na wielką wojnę, jaką prowadzono ale i nawet pod względem straszliwie wzdłuż i wszerz panującej epidemii. Kiedy prawie pewni byliśmy, że tą razą nasz powiat owa nieszczęsna cholera ominie, nadzieje nasze nas zawiodły i od przeszło dwóch tygodni porywa epidemia ta w okolicy ofiary na wieczny spoczynek. Nie możem wprawdzie powiedzieć, aby śmiertelność u nas tak była znaczną, ale dorachujmy do tego ów popłoch i paniczny strach między mieszkańcami nawiedzonego cholerą miasteczka lub wioski, a śmiało powiedzieć możem, że i to ofiary choć tymczasowe wrogiej czarnej pani. W Krobi zapadło na cholerę przeszło 40 osób, z tych umarło około 24 i to po części ze stanu ubogiego lub osoby w wieku podeszłym i kilkoro dzieci. Od tygodnia, chwała Bogu, nie było żadnego przypadku śmiertelnego, w czem wiele tak odwagą, jako radą i czynnym udziałem przyczynił się szanowny ks. proboszcz Tafelski, który nadto z własnego funduszu znaczną dojść ilość lekarstw zakupił i takowe między familie ubogie rozdawał. Spodziewać się też należy, że parafia z wdzięcznością uzna dobre chęci i zabiegi swego pasterza, jakie okazywał nad swymi parafianami w tak zatrważającej chwili. Wiele zdatności lekarskiej okazał także niepromowany lekarz p. R. tu dotąd powołany, a który z taką zręcznością i pieczołowitością swych licznych pacyentów obchodził, że rzadko który umierał, jeżeli tylko w pierwszych objawach cholery u niego pomocy zasięgał. W skutek tego zjednał sobie p. R. szeczgólniejszą sympatyą i wdzięczność w sercach obywateli. Zawiązana komisyja sanitarna, celem zapobieżenia szerzeniu się cholery, z nieznanych dotąd jasno powodów, zwinęła zbyt rychło wypełnianie czynności – czyżby nadal egzystencya tejże nie miała być już potrzebną? A mamy w nowszych czasach wiele przykładów, że cholera po kilku tygodniach przerwy znów się wracałą i powtórnie znaczne spustoszenia zrządzała. Dotąd panuje jeszcze cholera w Rawiczu a poczyna się pojawiać podobno i w Poniecu.”

Cholera szczęśliwie już wówczas do Poznania nie powróciła. Rozwiązanie komisji sanitarnej było więc stosowne. Według współcześnie uznawanych wyliczeń, w wyniku cholery w trakcie epidemii w roku 1866 roku w Poznaniu,  śmierć poniosło ok. 1340 mieszkańców.

Mateusz Wesołowski /PPM

Przeczytaj inny artykuł: [Opinia] 3 grzechy Facebooka: cenzura, konflikty społeczne, depresja

Artykuł powstał dzięki finansowemu wsparciu z Funduszu Inicjatyw Obywatelski (FIO) . Ten utwór jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Można go przedrukowywać i wykorzystywać. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.