Nie wiem czy śledzicie profil Marka Zuckerberga na fejsie. Warto tam zajrzeć, Mark Zuckerberg ma w ręku potężną władzę, wpływa na przyszłość świata i lubi chwalić się w mediach społecznościowych.  Ostatnio podzielił się na swoim profilu przemyśleniami po wizycie w Facebook Reality Labs. Fejs intensywnie pracuje nad technologią rozszerzonej rzeczywistości. Jako ludzkość jesteśmy blisko przełamania bariery pomiędzy światem wirtualnym i rzeczywistym.  Jak to wpłynie na nasze życie? Jeszcze bardziej uzależnimy się od koncernów technologicznych.

Walutą współczesności jest czas: Ile czasu spędzasz w korkach? Mieszkańcy najbardziej zakorkowanych polskich miast spędzają w nich ponad osiem godzin miesięcznie. Stojąc w korkach tracimy 14,6 mln zł dziennie, 321 mln zł miesięcznie i ponad 3,8 mld zł rocznie. Facebook ma rozwiązanie! Nie musisz  jechać na spotkanie służbowe, ponieważ możesz założyć okulary z rozszerzoną rzeczywistością i spotkać z się kontrahentem w wirtualnym pokoju spotkań. Tak samo w życiu prywatnym: Wyobraź sobie, że nie musisz jechać na drugi koniec miasta, żeby spotkać się z kumplem. Załóż okulary, włącz wirtualny pokój spotkań i wypij kawę z wirtualnym awatarem.

Wiem, że brzmi to jak powieść science fiction, a jednak wirtualna rzeczywistość stanie się częścią naszego życia. Jakie możliwości daje VR? Nieograniczone. Zainteresujcie się Half-Life: Alyx, to obecnie najlepsza na rynku gra komputerowa oparta o technologię VR. Pytanie brzmi: Jak wirtualna rzeczywistość wpłynie na nasze życie?  Trudno o jednoznaczną odpowiedź, ale jedno jest jednak pewne, big tech nie zostawi jeńców. Jeszcze bardziej uzależniamy życie prywatne i zawodowe od koncernów technologicznych. Napisałem o rozszerzonej rzeczywistości, stopniowym zwiększeniu wpływu Facebooka na nasze życie, a wy pewnie spotkaliście się ostatnio z nagłówkiem w stylu: ” Potężna afera. Czy to koniec Facebooka?”. Mam świadomość, że Mark Zuckerberg nie ma ostatnio dobrej prasy, ale czy to wpłynie na plany Facebook Reality Labs?

Na Zuckerberga spadła fala krytyki po tym jak była pracownik Facebooka, 37-letniej Frances Haugen, w serii publikacji na łamach „Wall Street Journal” oskarżyła fejsa, że ten przedkłada zysk nad bezpieczeństwo użytkowników. W skrócie, dla GAFAM (Google, Amazon, Facebook, Apple i Microsoft) walutą jest nasz czas, technologiczni giganci chcą, żebyśmy spędzali jak najwięcej czasu w świecie wirtualnym, manipulują nami i to negatywnie wpływa na naszą kondycje psychiczną. Haugen ujawniła, że Facebook ma pełną świadomość problemu. Z wewnętrznego raportu Facebooka z marca 2020 r. wynika, że Instagram jest szkodliwy dla nastolatek – zaburza ich poczucie własnej wartości i stwarza problemy psychiczne. Czy Instagram (czyt. Facebook) upadnie? Nie upadnie, tak samo jak nie upadły koncerny tytoniowe. Wszyscy wiemy, że palenie zabija – a w 2017 r. budżet państwa z tytułu akcyzy na wyroby tytoniowe i tytoń uzyskał 18,8 mld zł. Biznes się kreci.

Nowe technologie, sieć, media społecznościowe, to nikotyna XXI w. I co z tego, że znamy 3 grzechy Facebooka: cenzurę, konflikty społeczne, plagę depresji wśród młodych ludzi. Nieustanie narzekamy na Facebooka, Google. Jednak bądźmy szczerzy, wyobrażacie sobie funkcjonowanie bez Google? Uderzmy się w pierś, zgadzamy się na cenzurę i inwigilację, bo lubimy korzystać z mediów społecznościowych, e-commerce i chmur obliczeniowych. Giganci technologiczni z nami zostaną, bo jesteśmy od nich uzależnieni jak palacze są uzależni od nikotyny. Nie mam wątpliwości, że Big tech jeszcze mocniej wejdzie z butami w nasze życie, podoba wam się ta perspektywa? Jestem przekonany, że większość odpowiedzi będzie negatywna. Wzrasta społeczna świadomość, że nad tą technologiczną stajnią augiasza trzeba zapanować i możliwe, że w przyszłości państwa, a co za tym idzie społeczeństwa, zwiększą kontrole nad korporacjami technologicznymi, ale wątpię, żeby to stało się w najbliższej przyszłości.

Jesteśmy zdani na siebie i jesteśmy uzależnieni, potrzebujemy technologiczno-informacyjnej kroplówki. Co robić? Stanąć w prawdzie i przyznać, że bez zrozumienia algorytmów, zagrożeń i manipulacji koncernów technologicznych, jesteśmy funkcjonalnymi analfabetami. Niestety, większość ludzi karmi się ekskrementami w sieci. Ważna jest świadomość, że ostatecznie to ja, nie Mark Zuckerberg, decyduje z jaką treścią chcę się zapoznać. Dlatego: Stop making stupid people famous” i zacznijmy promować wartościowe treści. Mam propozycje, 20 października na fejsie odbędzie się debata online organizowana przez Projekt Poznań pod tytułem: „Lata 90. Początki polskiego kapitalizmu”. Pierwszy krok, to zmiana przyzwyczajeń. Warto za pośrednictwem fejsa wyciągnąć rękę po darmową wiedzę, a nie bezmyślnie scrollować walla.

Krystian Majewski

Artykuł powstał dzięki finansowemu wsparciu z Funduszu Inicjatyw Obywatelski (FIO) . Ten utwór jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Można go przedrukowywać i wykorzystywać. Prosimy jednak o zachowanie informacji o finansowaniu artykułu oraz podanie linku do naszej strony.