Ślepy Antek – poznaniak, o którym przypomina chwaliszewski skwer

2 sie 2022

Niecałe dwa tygodnie temu Instytut Pamięci Narodowej odsłonił tablicę z notką biograficzną dotyczącą bohatera skweru – “Ślepego Antka”. Obiecaliśmy Wam ostatnio opowiedzieć historię jego życia. Antoni Gąsiorowski, bo tak naprawdę nazywa się “Ślepy Antek” był handlarzem i woźnicą w międzywojennej Polsce. Urodził się 1 czerwca 1901 r. w Wierzenicy pod Swarzędzem.

Jego pseudonim pochodzi od utraconego oka, a na temat tego zdarzenia krążą dwie wersje wypadku: pierwsza mówi o tym, że oko stracił w jednej z bójek (był chwaliszewskim “ejbrem”, czyli lubiącym pakować się w kłopoty chłopakiem). Druga wersja, od rodziny Antka, opowiada, że chłopak za młodu pracować u hrabiego, wdał się w potyczkę z jego synem, a ten przypadkowo wybił mu oko. Hrabia poczuwając się do odpowiedzialności za wypadek postanowił sfinansować leczenie Polaka i sprowadził dla niego szklane oko, co w tamtych czasach było innowacją.

Związany był z poznańskim Chwaliszewem, gdyż pracował w tych rejonach jako woźnica dla firmy Hartwig, lubił też przesiadywać w wolnym czasie w tamtejszych knajpkach. Mówiono o nim, że był tam lokalną legendą, a nawet padały słowa, że wręcz przywódcą “chwaliszewskiej eki” (z gwary poznańskiej: ekipy, grupy). 

Wśród swoich towarzyszy wyróżniał się patriotyzmem, który budził podziw. Do Armii Krajowej przystąpił na początku 1942 roku. Został zwerbowany bowiem jego dowódca szykował akcję w porcie rzecznym, a ten Antoni znał jak własną kieszeń. Ponoć nie interesował się on działalnością polityczną, ale bardzo fascynowała go idea państwa podziemnego, dlatego dał się namówić do wstąpienia do wojska. Przyjął pseudonim “Ślepy”, gdyż wszyscy kojarzyli go właśnie przez tę ksywkę. Później zwerbował do AK swoich kolegów z “chwaliszewskiej eki”. 

W Akcję Bollwerk, która rozsławiła jego imię był zaangażowany od początku, od samych przygotowań. Jako znawca topografii portu prowadził nocne rozpoznania terenu. W akcji wzięło bezpośrednio udział 19 żołnierzy AK. Za zadanie mieli zniszczenie magazynów niemieckich ulokowanych przy Tamie Garbarskiej. Przed akcją grupa podpalaczy wtargnęła do mieszkania Polaka, pana Koniecznego który wpisał się na niemiecką listę narodowościową, zażądała kolacji, alkoholu i sterroryzowała właściciela. “Ślepy” nie krył się za swoją tożsamością. Była to największa akcja dywersyjna Okręgu Poznańskiego AK.

Antoni Gąsiorowski został aresztowany 25 czerwca 1943 r., stawiając silny opór. Przewieziono go do więzienia na ul Młyńskiej. Wykorzystał moment, w którym pchnięto go w stronę przesłuchujących go funkcjonariuszy. Pomimo tego, że był skrępowany, jednemu z nich przegryzł gardło. Później w odwecie poddano go brutalnemu śledztwu. Wg dokumentacji prowadzonej przez Gestapo “Ślepy Antek” zmarł 26 czerwca z powodu bólu brzucha. Nie względu na liczne błędy w dokumentach podważono szybko ich wiarygodność.

Po śmierci Antoniego Gestapo postanowiło szerzyć represje dalej, skupiając się na jego rodzinie. Z rąk nazistów zginęli brat i siostrzeniec “Ślepego”, żona i córka zostały zatrzymane w dniu śmierci Gąsiorowskiego. Józefa Gąsiorowska, małżonka Antoniego została przesłuchana przez Gestapo, trafiła na chwilę do obozu w Żabikowie, by zostać zesłaną dalej do obozu koncentracyjnego w Ravensbrük. Przeżyła wojnę. 

“Ślepy Antek” długo pozostawał bezimienny, gdyż niewiele było informacji na jego temat. Miał tendecje do brawury i nie do końca akceptował zasadę konspiracji, bo nie chciał umrzeć anonimowo. Dopiero odnaleziony syn Gąsiorowskiego w latach 90-tych opowiedział ze szczegółami okoliczności aresztowania i śmierci ojca. 

W 2015 roku przy ul. Czartoria na Chwaliszewie otwarto Zaułek Ślepego Antka, który po dziś dzień przypomina tego lokalnego bohatera wraz z jego zawadiackim stylem życia. 

Autorka: Agata Spławska

Share This